Przedświt

by Othalan

/
  • Streaming + Download

     

1.
03:25
2.
03:16
3.
4.
03:29

about

We're folk metal band from Poland.

credits

released November 7, 2013

Production, recording, mix&mastering - Paweł Dyjan
pawel232@o2.pl

tags

license

all rights reserved

about

Othalan Katowice, Poland

We're a folk metal band Othalan from Poland. Our inspirations are nordic culture and Polish folk music. Our songs are mainly in Polish language, but you can hear foreign covers in our version. We hope everyone will find something for himself in our music.
Members:
Agnieszka Suchy
Maciej Sitarz
Sławek Duda
Wojtek Krauze
Marek Żabiałowicz
Antek Sowiński
Paweł Dyjan
... more

contact / help

Contact Othalan

Streaming and
Download help

Track Name: Omen
Gdy świt płomienny noc czarną przepłoszył
Powietrza toń przeszył słowików śpiew
Ogień wciąż płonie wśród synów Północy
Tam legend nie zmaże krew.

Nagle zza drzew, co stare jak świat
Z mroku wyłonił się pielgrzym sędziwy
Nawiedził braci, nie widział ich od lat
Potem wyjawił swe sny.

Ref. Szlakiem przetarty czasu znak
Przyjaciel niczym zwodzony most
Oto co kiedyś czeka was
Człowiek w człowieku zaszczepi zło

Setki lat później - a może chwilę
Przy innym ogniu ludzie inni
Twarzami bracia, lecz za sobą , w tyle
Nóż - przegrają niewinni

Ref. Szlakiem...


Tekst: Agnieszka Suchy
Track Name: Ondraszek
Wróg wielmożny i bohater
Co się nie bał biednych chronić
Męstwo, sława mu kamratem
Góry przyjacielem broni

Tak Jaruha stara rzekła
Dziatki w nią wpatrzone bacznie
Noc za oknem, mrok, ulewa
Oto się opowieść zacznie

Wieki temu, w małej wiosce
Na świat przyszło krasne dziecię
Ondra dano mu na imię
Coby dzielny był w tym świecie

Gdy być przestał pacholęciem
Zaznać zbójowania chciał wnet
Więc z góralskim swym zacięciem
Ruszył z domu przed się, het!

Ledwo przeszedł kilka mil
Z kamratami swymi zbijać
Spotkał kogoś, o kim śnił
Kogo nic – tylko podziwiać

Czarne oczy, włos też czarny
Piękna, gibka i robotna
A że z Ondry chłop był szwarny
Pokochała go Dorota.


Lecz los szybko dał mu w kość
Gdy na jego drodze
Zjawił się przedziwny gość
Patrząc nań tak srodze
Był to bowiem szpetny czart
Zwali go Rokita
Zawarł z nim Ondraszek pakt
Choć czart nie był tego wart


Ondra duszę diabłu sprzedał
Za co obuch ostry dostał
Miał Ondraszka obuch chronić
Lecz ten wroga nie rozpoznał

Wśród kamratów był Juroszek
Kompan z Judaszowym sercem
Na momencik wziął obuszek
Jeden cios – stał się mordercą

Taki koniec był Ondraszka
Tu skończyła się legenda
Lecz Jaruha rzekła: „Żyją
Ci, o których się pamięta”.


Tekst: AgnieszkaSuchy